Strona główna » Wiedza » Omówienia orzecznictwa » SN: Biegły oszacował szkody, bez wizji lokalnej

SN: Biegły oszacował szkody, bez wizji lokalnej

25.04.18

Sąd II instancji nie może zostawiać inwestora bez wyjaśnienia, na czym polegają wadliwie wykonane prace budowlane, tylko dlatego, że prywatna ekspertyza biegłego nie jest wiarygodna - taki jest sens wyroku Sądu Najwyższego 24 kwietnia br.

articleImage: SN: Biegły oszacował szkody, bez wizji lokalnej Fot. Flickr/jaime.silva/Źródło - jaime.silva's photostream /Lic. CC by

Powód Ireneusz K. wystąpił do sądu z powództwem przeciwko spółce Holdinvest sp. z o.o. i kierownikowi budowy o zapłacenie 75 tys. zł z powodu wadliwych prac budowlanych.
Stan sprawy przedstawił się następująco: Powód zlecił wybudowanie domu w stanie surowym spółce Holdinvest. Według kosztorysu inwestycja miała kosztować ponad 537 tys. zł.
Przez dwa etapy budowa przebiegała bez zakłóceń, inwestor wywiązywał się z wypłaty kolejnych sum. Jednak na trzecim etapie powstały problemy: zapadła się posadzka, powstały błędy konstrukcyjne i odstępstwa od projektu.

Powołanie biegłego przez inwestora
Powód powołał biegłego, który sporządził ekspertyzę budowalną dla sądu.
Sąd I instancji wysłuchał biegłego Aleksandra K., powołanego przez Ireneusza K. i w wyroku powołał się na jego prywatne ekspertyzy.
Sąd Rejonowy uwzględnił pozew, zaakceptował opinię biegłego, który wyliczył wartość niezbędnych napraw na ponad 277 tys. zł., z tym, że za prace zapłacono już 217 tys. zł. Podstawą wyroku był art. 471 kc, według którego "dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi."
Sąd Rejonowy obarczył odpowiedzialnością nie tylko spółkę, ale i kierownika robót Aleksandra K., który nienależycie wykonał zlecenie polegające na dozorze budowlanym.

SO: Oddala roszczenie
Z tym wyrokiem nie zgodziła się pozwana spółka i złożyła apelację. Sąd Okręgowy uwzględnił apelację i stwierdził naruszenie procedury - art. 233 par. 1 i 2 kpc. - podważył ocenię wiarygodność i moc dowodu z ekspertyzy biegłego. Sąd orzekł, że powód nie udowodnił, że prace budowlane wykonano wadliwie, gdyż powołany przez niego biegły nie dokonał oględzin budowli, tylko oprał się na poprzednich ekspertyzach.
W tej sytuacji powód pozostał z niewykończoną, wadliwie wykonaną budową i poniesionymi kosztami. Wobec tego zdecydował się na złożenie skargi kasacyjnej. Adwokat Michał Mossakowski podważył w niej uzasadnienie wyroku, który nie wyjaśnił do jakich szkód doszło i jaka jest ich wartość. Wniósł zatem o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

SN uchyla błędny wyrok
Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną powoda z powodu ewidentnych, rażących błędów proceduralnych.
- Sąd apelacyjny rozpoznając na nowo sprawę może oprzeć się na materiale zebranym w pierwszej instancji albo też sam zgromadzić własny materiał dowodowy, jeśli uzna, że te uwzględnione w I instancji są wadliwe - wyjaśniał wyrok sędzia Władysław Pawlak. - Sąd jest gospodarzem procesu, więc do niego należało uzupełnić opinię biegłego, jeśli stwierdził, ze jest mało wiarygodna - dodał sędzia sprawozdawca.
SN zauważył, ze bez wątpienia budynek był wadliwie wykonany, zatem jeśli sąd II instancji dostrzegł błędy w ekspertyzie, mógł powołać i spytać biegłego sądowego, czy są szkody i jakiego rodzaju.


Sygnatura akt V CSK 366/17, wyrok z 24 kwietnia 2018 r.


 

Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE