A A A

Wysokie kary za użytkowanie samowoli budowlanej. Niskie za prowadzenie nielegalnej rozbiórki

Konserwator zabytków przerwał rozbiórkę zabytkowej parowozowni na warszawskiej Pradze. O sprawie „bezprawnej” rozbiórki obiektu, wpisanego do rejestru zabytków zrobiło się głośno za sprawą alarmu społeczników z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy. Inwestor, spółka Budrem, zamierzał w tym miejscu wybudować kompleks mieszkalno-biurowy. Według ustawy – Prawo budowlane, kara za bezprawne rozebranie budynku jest dziesięciokrotnie niższa od kary płaconej w innych przypadkach naruszeń przepisów Prawa budowlanego, np. za użytkowanie budynku postawionego bez pozwolenia. Jednocześnie wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nadzwyczajne podwyższone kary za użytkowanie obiektu budowlanego bez zezwolenia są zgodne z konstytucją.
articleImage: Wysokie kary za użytkowanie samowoli budowlanej. Niskie za prowadzenie nielegalnej rozbiórki fot. Thinkstock
Parowozownia przy ul. Wileńskiej 14 powstała w 1846 roku. To jedna z niewielu budowli w Polsce o tak oryginalnej zabudowie. I jeden z najstarszych obiektów architektury kolejowej w Warszawie. Sprawą rozbiórki zainteresowali się dziennikarze, zaalarmowani przez Janusza Sujeckiego z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy i wicedyrektora Muzeum Warszawskiej Pragi. Już w połowie kwietnia przeciwnicy zniszczenia parowozowni zapowiadali możliwość rozbiórki obiektu i podpowiadali, w jaki sposób można zagospodarować zabytkowe pomieszczenia. Ich zdaniem, możliwe było utworzenie tam stylowego teatru, galerii, sali koncertowej czy placówek muzealnych. Według relacji społeczników nie mogli oni ustalić jednak do kogo aktualnie należy teren, na którym znajduje się zabytkowa parowozownia. Spółka PKP sprzedała te grunty już ponad dwa lata temu.

Będzie odszkodowanie czy kara dla inwestora?

Właścicielem obiektu okazała się być firma Budrem z Ostrowa Wielkopolskiego. Według relacji pełnomocników Budremu, spółka miała pozwolenie na wyburzenie parowozowni, wydane jeszcze w ubiegłym roku. Firma chciała w miejscu parowozowni zbudować kompleks mieszkalno-usługowy. Przedstawiciele Budremu są zaskoczeni całą sytuacją. Już w trakcie prowadzenia prac rozbiórkowych do firmy Budrem trafił faks od konserwatora zabytków, w którym informował on o wpisaniu parowozowni do rejestru zabytków. - Wojewódzki konserwator zabytków na Mazowszu wpisał do rejestru zabytków parowozownię przy ul. Wileńskiej 14. Inwestor nie może kontynuować rozbiórki budynku, bo będzie to robił bezprawnie – napisano w komunikacie konserwatora. Rozbiórka rozpoczęła się we wtorek po południu, decyzja konserwatora została wydana w środę rano. W takiej sytuacji inwestor może wystąpić na drogę sądową przeciwko miastu, które wcześniej wydało pozwolenie na rozebranie obiektu starej parowozowni. Jednak, jak zgodnie twierdzą prawnicy, z którymi rozmawialiśmy już sam moment wszczęcia postępowania powoduje, że inwestor powinien wstrzymać wszelkie prace budowlane w przedmiotowym obiekcie. Firmie Budrem grozi maksymalnie 5 tys. złotych kary za prowadzenie bezprawnej rozbiórki zabytkowej parowozowni.

Wysokie kary za użytkowanie samowoli budowlanej konstytucyjne

Tymczasem równolegle Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nadzwyczajne podwyższone kary za użytkowanie obiektu budowlanego bez zezwolenia są zgodne z konstytucją. Według ustawy – Prawo budowlane, osoba, która użytkuje budynek postawiony bez pozwolenia budowlanego, albo bez uzyskania decyzji o pozwoleniu na jego użytkowanie, musi zapłacić karę. Jest ona dziesięciokrotnie wyższa od kary płaconej w innych przypadkach naruszeń przepisów Prawa budowlanego, np. przy zmianie pozwolenia na budowę czy wybudowaniu obiektu niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego lub prowadzeniu rozbiórki bez odpowiedniego pozwolenia.

Z pytaniem dotyczącym zgodności z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej przepisu nadzwyczajnie zaostrzającego karę za użytkowanie samowoli budowlanej zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego Naczelny Sąd Administracyjny. Wątpliwości NSA zrodziły się w związku ze sprawą Danuty i Sławomira P., którzy bez pozwolenia użytkowali około 1/3 budynku, o którą to powierzchnię wcześniej go rozbudowali. Wkrótce po stwierdzeniu samowoli otrzymali zresztą decyzję o pozwoleniu na użytkowanie spornej części obiektu. Mimo to karę musieli zapłacić.

W pytaniu do Trybunału NSA zauważył, że kara za samowolę użytkową „stanowi wybitnie surową sankcję za niezastosowanie się przez inwestora, przed podjęciem robót budowlanych, do wymogów prawa". „Nie jest zrozumiałe, z jakich przyczyn ustawodawca uznał, że samowola użytkowa powinna być dziesięciokrotnie ostrzej traktowana od innego rodzaju naruszeń w procesie inwestycji budowlanych" - podkreślił NSA w pytaniu skierowanym do TK.

Trybunał orzekł, że nadzwyczajnie zaostrzone przepisy Prawa budowlanego, które obciążają osoby użytkujące obiekty budowlane bez zezwolenia, są zgodne z konstytucją. Sankcja pieniężna za użytkowanie budynku bez zezwolenia ma służyć ochronie takich wartości jak bezpieczeństwo ludzi i mienia, zdrowie i życie ludzi, ład przestrzenny czy poszanowanie interesów osób trzecich. Dlatego jej zaostrzenie jest dopuszczalne – podkreślił Trybunał Konstytucyjny. Zdaniem Trybunału wysokie kary pozwalają zdyscyplinować każdego inwestora, bez wyjątku, aby wypełniał obowiązek zawiadomienia organu nadzoru budowlanego o zakończeniu budowy oraz aby złożył wniosek o udzielnie pozwolenia na użytkowanie budynku. Wyrok jest ostateczny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 5 maja 2009 r., sygn. akt P 64/07).
Jan Lis, Aneta Mościcka 07.05.09
Zobacz wszystkie materiały pochodzące z:
Skomentowano 0 razy
Zapisz się na bezpłatny Newsletter Prawa Budowlanego

Inne artykuły o zbliżonej tematyce

Nie znaleziono żadnych artykułów.
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

Aktualności - Budownictwo

Tego samego autora

Nie znaleziono żadnych artykułów.

Polecane lektury